Rowerem po najbliższej okolicy

Opublikowano: czwartek, 30, czerwiec 2016

W ostatnim tygodniu roku szkolnego uczniowie z klas IV- VI wyruszyli na rajd rowerowy. Trasa wiodła ze szkoły, w stronę Bychawy, pod górę. To był najtrudniejszy odcinek, ale nie dla naszych wychowanków. Nawet nie zeszli z rowerów, pokonując znaczne wzniesienia. Następnie skręt w Marynki, kilka wywróconych drzew - ślad ostatniej burzy i jazda wśród pól, zabudowań, obok lasu, gdzie urządziliśmy krótki postój. Odpoczynek, posiłek, wymiana zdań, pamiątkowe zdjęcie pod przydrożnym krzyżem i w drogę. Wkrótce znaleźliśmy się na szosie prowadzącej przez Zaraszów, Spławy i Starą Wieś Pierwszą, coraz bliżej atrakcji przygotowanej przez państwa Rozwałków.

Na posesji Macieja zostały rowery, a my piechotką pomaszerowaliśmy do lasu, na ognisko przygotowane (z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa) przez pana Tomasza, który traktorem wiózł prowiant i wszelkie niezbędne akcesoria. Na miejscu okazało się, kto był harcerzem i wie, jak rozpalić ogień. Dzieci rozbiegły się po lesie w poszukiwaniu suchych gałęzi, a po chwili wszyscy zgodnie piekli kiełbaski. Szum drzew, trzaskanie płonących gałązek, zapach dymu i kiełbasy… Czego chcieć więcej? Lodów, z którymi do lasu piechotą przyszedł senior rodu, dziadek Maćka, pan Czesław Łukasik. To była słodka niespodzianka od pani Eli. Dziękujemy całej rodzinie, brakowało nam tylko Rafała, który w tym czasie miał ważniejsze sprawy. Trzymamy kciuki.

Wszystko kiedyś się kończy, nawet taka fajna zabawa. Po pożegnaniu z gościnną rodziną znów wsiedliśmy na rowery (nieco ociężali) i ruszyliśmy w stronę szkoły, ale było nas coraz mniej, bo mieszkający przy trasie rajdu, zostawali w domu.

Kolejna impreza bez ekscesów i incydentów - dobrze wychowane i rozsądne mamy dzieci. Szkoda tylko, że nikt z Was, drodzy uczniowie, nie powiedział, że chcecie rajd i ognisko, a dowiedzieliśmy się o tym z anonimowej ankiety. Jak widzicie, wystarczy wspomnieć. Czekamy na Wasze propozycje w nowym roku szkolnym.

Odsłony: 456